Pracować u Żydówki. Dyżurny Psychiatra Kraju,

W naszej umiłowanej Ojczyźnie, gdzie znakomita większość stanowisk decyzyjnych jest obsadzona przez Chazarów, aby dziennikarz dostał etat, a do tego jeszcze wierszówkę i mógł żyć na poziomie nie urągającym ludzkiej godności, musi spełniać odpowiednie psycho-anatomiczne warunki. Już podczas rozmowy kwalifikacyjnej z redaktorem naczelnym, powinien z zapałem wyrazić pragnienie walki z ksenofobią, wszechobecnym antysemityzmem i wykazać szalbierczą wiedzę o wiodącej roli Polaków w dziele holokaustu.

a318

Odnośnie warunków anatomicznych, wskazane jest przedłożenie zdjęcia Rtg, na którym widnieje całkowicie odwapniony kościec osiowy tułowia – DECOMPRESSIO COLUMNA VERTEBRALIS. Kręgosłup bowiem winien być giętki jak wierzbowa witka. (Dziś pominę choroby psychiczne tej grupy zawodowej, zajmiemy się tym przy innej okazji, bo pacjentów są setki, może tysiące. Im pacjent więcej zarabia, tym poważniejsza jednostka chorobowa. A im poważniejsza jednostka chorobowa, tym chętniej jest przyjmowany do pracy).

Oczywiście można uniknąć przykrości bezrobocia. Ba, nawet jest możliwość znalezienia każdej wymarzonej posady. W tym celu należy bezwzględnie poddać się rytuałowi obrzezania (CIRCUMCISIO). Na pytanie – co należy zrobić z zasuszonym i odpowiednio spreparowanym napletkiem (PRAEPUTIUM), chętnie odpowiem bezrobotnym dziennikarzom i nie tylko. Czekam na listy do mojej wyimaginowanej kliniki.

W moim przypadku, akt rytualnego CIRCUMCISIO nie przyniósłby oczekiwanych efektów. Nos (NAUS) w kształcie skoczni narciarskiej, zdradza słowiańskie pochodzenie i w redakcjach nie wzbudza sympatii. Nawet w kolorowych piśmidłach dla kretynów płci obojga. Potentaci prasowi i ich redaktorzy naczelni posiadają z reguły nochale o krzywiźnie odwrotnej, czyli posiadają garb (GIBBUS NASI). Kulfon przypomina bardziej hak lub dziabas do gnoju. Niektórym NAUS wyprostowali antysemici nie uznający faktu że są tylko podludźmi, więc decydenci mają np. odstającą część małżowiny (AURICULA) ucha zewnętrznego (AURIS EKSTERNA), którymi mogą wachlować się w upały. Jeśli są mniejsze od organu słuchu słonia, to zazwyczaj dolna część AURIS tzw. płatek (LOBULE) jest przyrośnięty do kombinatorskiego łba – KEPEŁE (hebr.).

Pogodzony z losem, że nie zrobię kariery dziennikarskiej, podreptałem do redakcji pisemka ukazującego się w kilku dzielnicach Warszawy. Diabli wzięli ambicje, bo do tej pory pisałem tylko do gazet o zasięgu krajowym. – Lokalna gazeta, to chociaż nie będzie żydowska – pomyślałem i udałem się na rozmowę. Przed redakcją znajdującą się w części apartamentów pięknego szeregowca na warszawskiej Woli, stały dwie limuzyny należące do właścicielki. – No, chociaż nie będzie problemu z wynagrodzeniem – pomyślałem.

Przyjęła mnie sama pani redaktor i właścicielka gazetki. Jej entuzjazm i zachwyt moimi tekstami, połechtał moją próżność i uśpił czujność. – Bo po co są gały? – Żeby patrzały! A ja tak ogłupiałem ze szczęścia ze znalezienia pracy, że przestałem zwracać uwagę na szczegóły antropologiczne. Śmiało się do mnie blond czupiradło z haczykowatym organem powonienia i wyrażało perspektywy niewysłowionej rozkoszy, jaką będzie współpraca z panią redaktor. Co prawda wierszówka nie wygórowana, etat dopiero za pół roku (jak się sprawdzę), ale ona otwiera przede mną oszałamiającą karierę!

– A gdzie pan wcześniej pisał?

Nieśmiało wymieniłem kilka znanych tytułów, m. in. „Tylko Polska”.

– To już nie miał pan gdzie pisać, tylko dla tego…tego tam Bubla?

– Nie miałem…

Przez ułamek sekundy w oczach wielości judaszowych srebrników błysnęły dwa sztylety nienawiści, ale chwilę później , pani redaktor okazała ogromną radość z mojego powrotu na drogę cnoty.

– Będzie miał pan swoją rubrykę, więc proszę mi przynieść kilka, a najlepiej kilkanaście tekstów na zapas – powiedziała przymilnie.

Ostro wziąłem się do roboty. Pisałem dniami i nocami. Pani redaktor wyrażała coraz większy zachwyt moimi artykułami, ale o pieniądzach nie wspominała. Jako głupi Goj byłem za każdym razem tak onieśmielony i zażenowany jej lizusostwem wobec mnie, że wstydziłem się zapytać o honorarium.

Nadchodziło Boże Narodzenie. Perspektywa spędzenia najbardziej ubogich świąt w życiu, zmusiła mnie do przezwyciężenia nieśmiałości i wystąpienia o zaliczkę. Jednakże pani redaktor mnie ubiegła. Zadzwonił telefon i zostałem zaproszony na Wigilię do redakcji, więc w takiej chwili…

Uroczystość była piękna, choć bez śladu głównego bohatera – Jezusa Chrystusa. Dopiero na ekskluzywnym przyjęciu zauważyłem, że daniem głównym jest…sól. Wytworna gospodyni podała kilka słonych paluszków i szczyptę słonego śledzia na słonych krakersach. Kulturalni ludzie się nie obżerają. oni konwersują. a swoją drogą – krakersy, to czasem nie rodzaj macy?

Takie przyjęcia mają duże zalety. Dla gospodyni – trwają krótko i nie trzeba zmywać. Dla gości – obecność po raz pierwszy i ostatni w życiu na takiej imprezie wigilijno – integracyjnej. Na imprezie, zostałem dowartościowany. Pani redaktor przedstawiła mnie pozostałym współpracownikom jako objawienie niemalże. Wspomniała również o kondycji finansowej pisma. Jest ona coraz lepsza i od Nowego Roku zaległe honoraria będą już wypłacane poszczególnym osobom w całości. Atmosfera zrobiła się przyjemna, rodzinna niemalże. Zakłócało ją tylko niesamowite pragnienie, takie jakie może mieć tylko głupi Goj, który zabłądził na Saharze. Zebrani pili koka kolę, ale ja tego świństwa do ust nie biorę tak jak członkowie zarządu tej firmy, bo to trucizna. W jednym pół litrze tej substancji, znajduje się 18 łyżek cukru i inne trutki, które rozpuszczają plomby, a na dentystę mnie nie stać. Dlatego chyłkiem ulotniłem się z „Wigilii” i dopadłem do kranu przy ujęciu wody oligoceńskiej. Piłem i piłem, aż brzuch nabrał kształtnego balonu, który utrzymuje się po dziś dzień. Kiedy zaspokoiłem pragnienie, pobiegłem do żydowskiego banku i wziąłem kredyt na lichwiarski procent. Innych zresztą dla Goi nie ma. Wyszedłem bowiem z założenia, że jeśli pani redaktor wypłaci mi honoraria za kilkanaście tekstów, to od razu spłacę kredyt i po ptokach. Stracę „tylko” kilkaset zł prowizji, którą od razu zachachmęcił bankster. Zresztą nie miałem innego wyjścia, bo w lodówce z produktów nadających się do spożycia, znajdował się tylko…szron. I tak dzięki dobrodziejstwu lichwy popłaciłem zaległe opłaty, oddałem długi honorowe i spędziłem normalne święta, jak na katolika przystało.

Po Nowym Roku w redakcji nastąpiły poważne zmiany. Starzy współpracownicy zaczęli znikać jak kamfora. Jeden po drugim okazywali się konfliktowi, pazerni na szmal i nacechowani brakiem etyki zawodowej. Kiedy upomniałem się o pieniądze, pani redaktor Wieluńska (nazwisko od nazwy miasta świadczy o wyższym rasowym pochodzeniu), warknęła, iż muszę poczekać jeszcze trzy miesiące, po czym się rozliczymy.

Wiosną, pani Wieluńska przyjmowała nowego człowieka. Była zachwycona jego tekstami i roztoczyła przed nim wizję niebywałej kariery dziennikarskiej. Mnie zaś ofuknęła i stwierdziła, ze moje artykuły nie wnoszą nic. Żadnego przesłania. Kiedy upomniałem się o pieniądze, wylała na mój głupi, gojowski łeb wiadro pomyj. Blond czupiradło z mysio-czarnymi odrostami wrzaskliwie wyraziło swoją pogardę i nienawiść. Oto wdarł się w jej progi grafoman i szalbierz, który chce biedną, nadobną białogłowę ograbić. Nozdrza haczyka drgały ze złości i ledwo nadążały wciągać powietrze. Ślepia wyszły z orbit i stały się większe od szkieł binokli, zsuwając się ciągle z garbatego organu powonienia. (Nasze słowiańskie nosy są praktyczniejsze, bo chociaż trzymają się na nich dobrze okulary).

No, dopiero teraz upewniłem się z kim mam do czynienia. Ale objawy aż takiej histerii dały mi powód do przemyśleń. Jako Dyżurny Psychiatra Kraju twierdzę, że tego rodzaju histerii dostają damy niezaspokojone seksualnie. A w przypadku żydówek, wszystkie cierpią na tę dolegliwość. Tak więc podejmując pracę u kobiety co do której istnieje podejrzenie o pochodzenie chazarskie, należy dokonać oględzin. Nam Gojom, brakuje żydowskiego tupetu i na „dzień dobry” nie potrafimy zażądać zdjęcia majtek. A szkoda, bo narażamy się na wykonywanie pracy w systemie niewolniczym. Skoro my Polacy jesteśmy aż tak delikatni, musimy uciekać się do podstępu. U przyszłej szefowej będzie mile widziana sugestia, że giętkość naszego kręgosłupa jest odwrotnie proporcjonalna do anatomicznej części naszego ciała podlegającej obrzezaniu i stan ten może trwać wiele godzin. Przynosi to obustronne korzyści. Dama otrzymuje chwilowe zaspokojenie chuci, a kandydat na pracownika ma możliwość obserwacji ułożenia niewieściego ciała, które tę chuć wywołują. Usytuowanie poprzeczne daje jasny pogląd o pochodzeniu etnicznym i nosi nazwę JUDEOVULVA.

Zarówno Chazarzy , jak Chazarki mają zdeformowaną dolną część ciała. I choć najważniejszą jest KEPEŁE, bo służy do kombinatorstwa, oszustwa, lichwy, kłamstwa, matactwa, intryg, skłócania całych narodów i ciągłego wymyślania afer gospodarczych, to świadczy o wybraństwie. Nie przez Pana Boga, a lucyfera, o czym wyraźnie mówi w swoim wywiadzie Dawid Rockefeller. A wywiad nosi tytuł „Wszyscy będziecie niewolnikami” i łatwo go znaleźć w internecie. Rockefeller, największy żydowski bankster i autorytet „rządzących” większością państw świata, bezczelnie i otwartym tekstem mówi, jaką rząd światowy gotuje nam, Gojom przyszłość. A w zasadzie to nie przyszłość, bo oni realizują od dawna swoje cele. Mówi również o depopulacji, czyli o chemtrails, stwierdzając wprost – „trujemy was z powietrza”. I w zasadzie czemu ma nie mówić? Głupi Goje patrzą w niebo i mówią, że to spaliny lotnicze! I żeby nie wiem jak im tłumaczyć, to słowa trafiają w próżnię , bo Gazeta Wyborcza nic o tym nie pisze, a nawet w telewizornii nic nie mówią! No i dobrze. Szalom!

Dyżurny Psychiatra Kraju,

Cezary Piotr Tarkowski

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pracowac-u-zydowki-dyzurny-psychiatra-kraju-2015-07

http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=3&t=24743

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s