Pierwsza książka anty- gender (ważne i optymistyczne)

    Już jest! Jest u nas w Polsce, jako pierwsza na świecie. „Bajki cz. 1- obce ideologii gender”– taki ma tytuł. Powstała dzięki Patriotom, Czytelnikom „Wolnej Polski”, jako cios w garbatego nochala satanistycznej ideologii. Ideologii, którą świat przyjmuje z pokorą jako coś nieuchronnego. Jak kometę, która pędzi w kierunku Ziemi i wiadomo, że musi w nią uderzyć. Ludzie wierzą, iż musi nastąpić kataklizm, w tym przypadku kataklizm satanizmu. Ale w to wierzą tylko ci którzy stracili wiarę w nauki Jezusa Chrystusa, albo nadzieję. A jedno z drugim jest ściśle powiązane. Dopóki jest wiara, jest zawsze nadzieja.

—————————-a53-e1446878136115

Jak się okazuje, niektórym kataklizmom z pomocą Boską zapobiec można. Niech Kazimiera Szczuka, profesor gender, oraz inni prekursorzy „nowoczesności” uczą masturbacji i pedalizmu przedszkolaków i uczniów w Izraelu, a od naszych polskich dzieciątek – won! W Polsce nie będzie chłopczynek, tylko jak było zawsze od zarania, od początku gatunku ludzkiego: były są i będą chłopcy i dziewczynki. Pan Bóg stworzył kobietę i mężczyznę, nie zaś babochłopa!

Ideologia gender zakradała się po cichu, na palcach i wlazła do naszego polskiego domu przez lekko uchylone drzwi. Teraz, jak wszystko co żydowskie zaczyna się coraz bardziej panoszyć, jest coraz głośniejsza, a już niebawem stanie się wrzaskliwa.

Nasz polski dom słynie z wielowiekowej tolerancji i gościnności. Ale jesteśmy także Narodem katolickim. Dlatego obcym, satanistycznym ideologiom, mówimy stanowczo – NIE! Jeśli do naszego domu zakradł się złodziej, lichwiarz, kłamca, cham i satanista, to musimy mu powiedzieć: Albo przyjmujesz nasze normy obyczajowe i kulturowe, albo won, skąd się przybłąkałeś!

Dziś chciałby podziękować wszystkim Ofiarodawcom za wpłaty na naszą piękną książeczkę. Trudno wymienić wszystkich Polaków, Patriotów wielkiego serca bijącego dla naszej umęczonej Ojczyzny, bo jest to kilkadziesiąt osób. Niektórzy to zapewne biedni emeryci, którym nie jest obojętne wychowanie przyszłych pokoleń na ludzi NORMALNYCH i oddanych Polsce, których kiedy zapytasz- jaki znak twój?- odpowie: – orzeł biały! Chwała Wam Patriotom za to i moje serdeczne dzięki, a także gratulacje. Bo ta książka i całe dzieło jej tworzenia, to Wasza zasługa.

Dotychczas wysłałem każdemu z Ofiarodawców książki z dedykacjami, które wydano mi wcześniej. Niektórym, bardziej hojnym, wysyłałem całe paczki i to dwu-trzykrotnie. Teraz każdy z Ofiarodawców otrzyma jeszcze co najmniej 1 książeczkę, bo wszyscy jesteśmy właścicielami nakładu liczącego 3 tys. sztuk. Pragnę dodać, że każdemu na jego prośbę mogę przesłać fotokopię faktury za druk, bo za skład i ilustracje faktury jeszcze nie mam, ale wkrótce otrzymam. W każdym razie druk kosztował 7 078.59 zł, a skład 600zł. Koszt ilustracji, to 5 000zł, ale jeszcze się targuję, bo są robione ilustracje do następnej książki. Wszystko skrupulatnie księguję, by ktoś mi nie zarzucił, że odniosłem jakąś korzyść. Ponadto mój adres nie jest tajemnicą, każdy z Czytelników może mnie odwiedzić, zobaczyć jak żyję. A żyję na pograniczu nędzy, bo nie jest bogaty ten, kto dużo ma. Bogaty jest ktoś, komu wystarcza. A mnie wystarcza i nie mam wysokich ambicji finansowych. Za stary jestem, by to się zmieniło. Pan Sebastian Lewowicki i Daniel Warecki przywieźli mi kiedyś pół samochodu jedzenia. Dzięki nim nie chodzę głodny do dziś. Na razie największą korzyścią i to bezcenną, jest satysfakcja, że od naszego uderzenia pospadały jarmułki i wyprostowało się kilka haczykowatych nochali. Kończąc ten wątek, proszę o cierpliwe oczekiwanie na książeczki, ponieważ wpisywanie dedykacji, pakowanie i adresowanie zabiera dużo czasu. Wysyłki są dość kosztowne, a mnie po uregulowaniu opłaty za druk zostało nie wiele pieniążków.

Pragnę również poinformować, że już w przyszłym tygodniu przekażę dużą ilość książek p. Radosławowi Millerowi, również Ofiarodawcy, który pracuje we Lwowie i tam przekaże książeczki do polskich przedszkoli, oraz innym polskim dzieciaczkom. Część książeczek pojedzie do Wilna i na Białoruś, dzięki kontaktom wspaniałego Patrioty z Podlasia, p. Adama Woroneckiego. Jest niewielki problem, aby przesłać książeczki do Kazachstanu, ale z tym też sobie poradzimy. Tam w polskich ośrodkach znają moje książki, będę musiał tylko odnowić kontakty.

Szanowni Państwo, byłem za wschodnią granicą nie raz. Trudno sobie wyobrazić jak wielka rodzi się radość w sercu, kiedy w Taszkiencie czy Samarkandzie słyszy się polską mowę. A jeszcze większa jest radość, kiedy się słyszy szczebiot dziecka w najczystszej polszczyźnie. Tam jest bieda, ale największy głód jaki tam dokucza Polakom, to głód polskiej książki. Dlatego nie będziemy tych książek żałować. U nas nie raz zdarzyło się, że dałem książkę kilkuletniemu dziecku, a ono obejrzało obrazki i bez żadnego zainteresowania rzuciło tomik w kąt. No cóż, jeśli rodzice nie czytają książek i się nimi w ogóle nie interesują, trudno wymagać od dzieci. Takie osoby za książeczkę będą musiały niestety zapłacić. Natomiast na Wschodzie polska książka jest szanowana jak relikwia. Tam się polskie książki czyta. Każda jest pożyczana innym Polakom, którzy ją czytają dotąd, aż się rozpadnie. Nie ma co liczyć na rządy w Warszawie, bo ci patrzą, aby jak najwięcej nakraść, a nie będą przejmować się jakimiś Polakami ze Wschodu. Bliżej im do pasożytów i gwałcicieli z Bliskiego Wschodu i Afryki, niż do Polaków zza wschodniej granicy, którzy są nie chciani, zapomniani i pogardzani przez demony władzy w Warszawie. Dlatego my solidaryzując się z naszymi Siostrami i Braćmi zza Bugu, będziemy im wysyłać nie tylko książeczki dla dzieci.

Inna sprawa jest z Polonią na Zachodzie. Ponieważ miałem tylko kontakt z USOPAŁ, przeto zwróciłem się o pomoc w realizacji projektu wydawania książeczek anty-gender do samego prezesa, p. Jana Kobylańskiego, która przez kilka miesięcy pozostała bez odpowiedzi. Wiem, że prezes Kobylański, człowiek niezwykle majętny niejednokrotnie pomagał w podobnych sytuacjach różnym osobom w Polsce, nie koniecznie polskiego pochodzenia. Np. dość znaczną pomoc przekazał gazecie „Nasza Polska”, która jest przecież sprzedawana w kioskach i przynosi dochód. Ponieważ ja nie chcę nic za darmo, toteż zaproponowałem wysyłkę książek dla dzieci z tamtejszej Polonii. Otrzymałem odpowiedź, że tam…nie ma dzieci! Nie mniej, Biuro USOPAŁ przedrukowało mój list i ogłosiło na swoim portalu, czytanym przez miliony Polonusów. Niestety, z tych milionów nie odezwał się nikt. Mój apel przedrukowany został również na forum „Wirtualnej Polski”, skierowanej również do światowej Polonii. Taki sam odzew jak z USOPAŁ. Z zagranicy odezwał się do mnie tylko pan Wiesław Pych z Francji, już na samym początku akcji i przekazał znaczącą sumę. Jedna jedyna osoba! Dlatego nigdy więcej nie będę się zwracał o wsparcie do sknerusów zza oceanów. Musimy liczyć na własne siły. A pragnę poinformować, że jest już zilustrowana druga książka, podobnie jak pierwsza z pięcioma bajkami. Projekt jednak nie ruszy, dopóki nie zapłacę za ilustracje. Dlatego ponawiam apel o „darowiznę na druk książek” nr konta: 57 1160 2202 0000 0000 8513 2798

Cezary Piotr Tarkowski

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pierwsza-ksiazka-anty-gender-wazne-i-optymistyczne-2015-11

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s